W Polskim Topie Wszech Czasów w radiowej Trójce Republika zdetronizowała natenczas Czesława Niemena. Skłoniło mnie to do zwrócenia uwagi Szanownych Czytelników. Z tej okazji taki oto filmik :-):
Taka nazwa...
Dlaczego "adameria"?
Zaraz, zaraz... to się kojarzy ze słowami: cafeteria, drogeria, pasmanteria, fanaberia, kokieteria, histeria, itp.
W tej witrynce - ma prawo.
Będzie raczej okołomuzycznie. Choć nie zawsze,
a na dodatek widziane subiektywnie.
Zapraszam. Każdego kto tu zajrzy - pozdrawiam. Wszak ważne jest podzielenie się... z Wami.A na koniec - postaram się nie wymądrzać. Uda się:-)?
Zaraz, zaraz... to się kojarzy ze słowami: cafeteria, drogeria, pasmanteria, fanaberia, kokieteria, histeria, itp.
W tej witrynce - ma prawo.
Będzie raczej okołomuzycznie. Choć nie zawsze,
a na dodatek widziane subiektywnie.
Zapraszam. Każdego kto tu zajrzy - pozdrawiam. Wszak ważne jest podzielenie się... z Wami.A na koniec - postaram się nie wymądrzać. Uda się:-)?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W radełku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W radełku. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 maja 2011
poniedziałek, 28 lutego 2011
Rzadko, coraz rzadziej
Rzadko, coraz radziej... A to dlatego, że jestem tutaj:
Pozdrawiam i do przeczytania - nie wiem kiedy... serio, serio.
Zakończył się Top The Cure, ciągle trwa konkurs "W Łodzi z Watersem", przed nami Top Breakoutów. I moje audycje. Gdyby ktoś chciał posłuchać, to zapraszam w czwartki o 20:05. W tym tygodniu Breakouci. Tuż po Środzie Popielcowej planuję audycję niesamowicie skrajną. Na czym ma polegać ta skrajność? To już pozostawiam słuchaczom - własnym uszom i własnej ocenie. Nie ma mojego zdjęcia na tym banerze, ale to niczemu nie przeszkadza.
Muzycznie ciągle "trzyma" mnie zespół Love Story.
Pozdrawiam i do przeczytania - nie wiem kiedy... serio, serio.
sobota, 18 grudnia 2010
Adwent A.D. 2010
Okres Adwentu. Czas przygotowania. Do czego? Chyba wszyscy wiemy. To także czas na pierwsze refleksje dotyczące minionego roku. Na tematy geopolityczno-publicystyczne nie będę się wypowiadał. Każdy z Polaków odebrał ten rok źle. Czy wnioski wyciągnięte? ...a wojna polsko-polska trwa. Dlatego "ja wysiadam".
A właśnie - Anna Maria Jopek miała urodziny! 14.12. Takie okrągłe. Jakaż siła drzemie w tej muzyce (i Artystce)!
A pamięta ktoś ten moment?
Cudo, cudeńko!
Wracając do tegorocznych refleksji i wydarzeń muzycznych, to nadal wspominam ten koncert z Parku Sowińskiego w Warszawie:
Topu Wszech Czasów w Trójce miało nie być w tym roku. Jednak jest. Co prawda tylko 3 godziny, ale JEST! Bardziej dziwi zestaw do głosowania. Osoby, które tutaj zaglądają, a "bawią się" w głosowanie usilnie proszę o rozłożenie tych 100 głosów (tak, tak, aż tyle, choć z drugiej strony - tylko tyle) na cały zestaw propozycji, bo nie tylko 10CC czy Abba (patrząc od góry) albo ZZTop (z kolei od dołu) istniały na scenie muzycznej! Zdziwiłem się pozytywnie - wreszcie w TWC pojawiła się Armia. Jednak zastanawia mnie fakt wybór tego utworu... Choć niewątpliwie "Jeszcze raz, jeszcze dziś" jest dla mnie PIOSENKĄ ROKU. Pominięto legendarnego "Niezwyciężonego" i "Jeżeli", które są w Polskim TWC. Należy jednak cieszyć się, że jest.
To tyle. No to idę się przygotowywać do Świąt. Niekoniecznie w sklepie, a właśnie raczej z unikaniem tłoku w "galeriach" i "hipermarketach".
piątek, 3 grudnia 2010
Niezbyt zakręcona kołysanka
Prawda, ża piękna? Taka na grudzień. Świetna kompozycja, tekst, wykonanie. Pozostaje mi tylko poprosić o głosy na ten utwór. Gdzie? Na Liście Trójki - o tu. Jak ja lubię Śrubki! Jeśli Ty, Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku też nieco zakręciłeś się na punkcie Śrubek - to zagłosuj. Dorota Miśkiewicz, Kuba Badach i Michał Jurkiewicz. Kołysanka.
piątek, 29 października 2010
1500, to już dzisiaj
Drodzy Czytelnicy!
Świetny artykuł tutaj napisał Szymon, czyli znany (mi) Ksiądz Jopkolog. Zrobił jeszcze poprawkę: jedną i drugą. Sam Pan Marek Niedźwiecki wspominał o notowaniu nr 1500, a ostatnio napisał, że lubileusz jakoś przeżyć musi, bo nie lubi takich "imprez". Nie wiem jak podchodzi do tego Pan Piotr Baron.
Dla mnie, zwykłego słuchacza Listy, choć wieloletniego, to także będzie wyjątkowe przeżycie. A podchodzę do tego przeżycia zupełnie inaczej. Otóż, jak Bóg da, to usiądę sobie jutro cichutko gdzieś w kątku studia na Myśliwieckiej i będę obserwował to notowanie.
Niezależnie od własnego przeżycia (wszak zostałem wylosowany na Forum, wreszcie miałem szczęście) polecam Wam drodzy Czytelnicy wysłuchania tej niezwykłej audycji. Rano o 9:00 ostatnia odsłona podsumowania 1499 notowań, a wieczorem jubileuszowa Lista Przebojów Trójki. Koncert o 18:00, a potem sedno o 19:00. Będę słuchał i... mam nadzieję, że oglądał też.
ABC - The Look Of Love
poniedziałek, 11 października 2010
Czas nie jest z gumy
Kochani! Nie wyrabiam się. Czasowo. O koncercie Basi powinienem był napisać miesiąc temu, wydawało się, że ostatnio moment to były Jej urodziny. Do koncertu wrócę, bo przeżycie zostało w głowie na całe życie.
Na dodatek Jarosław Hampel został Wicemistrzem Świata na żużlu, a moja ulubiona drużyna pozostaje w Ekstralidze! Jesteśmy żużlową potęgą jako kraj. Nie myślałem, że napiszę kiedykolwiek takie słowa o Polsce.
Wczoraj 3 dychy. Czy to coś oznacza? Moim zdaniem nic. Jest kalendarz nasz, arabski, chiński, itp. itd., a my nie jesteśmy "pępkiem świata". Chiny chyba też nie.
To tyle i obiecuję wrócić, jak mój czas się uspokoi. Przecież nie skończyłem pisać o moich płytach dziesięciolecia... Póki co jest niesamowita "jazda". Pozdrawiam i przepraszam Wszystkich, którzy tu zaglądają. Zajrzyjcie w czwartek godzinę przed północą do Radia Orbit. Może posłuchacie?
wtorek, 31 sierpnia 2010
Zmiany, zmiany, zmiany
Witam! Znów więcej niż kilka dni się nie odzywałem. Niestety, chyba tak już pozostanie. Mam w planie jeszcze kilka wpisów, które chciałbym zrealizować, ale na to potrzeba czasu.
A tymczasem zaangażowałem się w realizację własnej, amatorskiej audycji, tzw. autorskiej w pewnym radiu internetowym. Jakim? Proszę zajrzyjcie tutaj. Radio Orbit. Wydaje się pozornie, że to grupka kilku fascynatów, czy wręcz "świrów", którzy postawili sobie za cel "bycie na antenie" i mają jakieś parcie na... mikrofon. Nic z tych rzeczy! To grupa ludzi, którzy świadomie i celowo próbują podzielić się tym, czego sami słuchają, ponieważ pasja, jaką jest radio, już nie może ograniczyć się tylko do jego słuchania. Okazało się, że także należę do takich ludzi. Jednocześnie chciałbym i boję się, ale nie ma co tchórzyć. Już nagrałem audycję, bo przynajmniej przez jakiś (dłuższy bądź krótszy) nie będę prowadził audycji "na żywo". Nie słuchałem wcześniej tego radia, ale jak przesłuchałem sobie audycje archiwalne, to... szacun!!! Naprawdę wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.
Moją sytuację w internecie najlepiej odzwierciedla zatem ten filmik:
Moja ulubiona komedia. Jedna z wielu Bareji.
Dlatego działalność "blogowa" coraz bardziej będzie tą poboczną, ponieważ przestawiam się na działalność w internetowym radio. Zatem jeśli ktoś ma cierpliwość to zapraszam:
No, niestety, tak późno, ale taka pora - na moje życzenie.
środa, 5 maja 2010
Polskie tango po tajwańsku
Nie dalej jak w sobotę, tuż po pierwszej części Polskiego Topu Wszech Czasów, dane mi było posłuchać w radio audycji Michała Owczarka (znanego jako Doktor Wilczur) pod tytułem "Strefa rock'n'rolla wolna od Angola". Nie słucham tej audycji zbyt często, choć wiem, że jak sama nazwa wskazuje prezentowane są tam utwory zagranicznych artystów, jednak takich, którzy nie śpiewają po angielsku. Zazwyczaj jest to muzyka ostra i dynamiczna. Podobnie było i tym razem, ale ideą ostatniego odcinka była prezentacja polskich utworów wykonywanych przez nie-polskich muzyków. Tak w nawiązaniu do Polskiego Topu. Były to covery lub po prostu utwory kupione jak to bywa na rynku, bo w końcu utwór też może być przedmiotem handlu.
Dlaczego o tym piszę? Ponieważ niektóre wersje polskich piosenek zwyczajnie mnie rozbawiły. "Spytaj milicjanta" Dezertera czyli wykonanie JMKE pod tytułem "Kusi miilitsalt" nie zdziwiło mnie specjalnie, ponieważ mieściło się w konwencji "Strefy ...". W końcu my też mamy na rynku płytę pod tytułem "Yugoton", a "Malcziki" zawojował listy przebojów. Jednakże poniższy utwór wprowadził mnie w lekką konsternację i nie będę tego ukrywał - śmiech. Przy całym szacunku do oryginału i kopii. Oryginał - made in Poland, kopia - made in Taiwan. Nie rozumiem tylko dlaczego tango jest pijane.
Całą listę utworów można znaleźć pod adresem: http://www.polskieradio.pl/trojka/wolnastrefa/ . Podsumowując, była to dla mnie obserwacja niezłych zjawisk muzycznych.
środa, 28 kwietnia 2010
Bez koncertów, za to z radiem
Nie udało się. Tydzień temu nie udało MISIE iść na koncert Sepultury. Supportem miał być Crowbar. Koncert odwołał okres po żałobie (to jasne i oczywiste) i... pył wulkaniczny. Może to i dobrze? Nie udało MISIE także iść na inny koncert, gdzie miałem posłuchać m.in. Voo Voo. A tu powodem były względy rodzinne. Pozostaje słuchać radia. W dniach 1-3 maja w Trójce "Polski Top Wszech Czasów", już po raz trzeci. Głosowanie tylko do 30 kwietnia. Ja już oddałem głosy, częściowo z pewnością na utwory, które nie pojawią się jako te najwyżej notowane. Dlatego pozwalam sobie niektóre przywołać je tutaj. Nie będę szeroko komentował, bo nie ma sensu. Ponieważ ustawiłem je w kolejności od 1 do 50, to wywołam takie oto miejsca:
3. Armia - Jeżeli. Utwór, od którego zacząłem sluchać tego zespołu. Tu w wersji koncertowej.
6. Aya RL - Ulica miasta. Jak dla mnie - czysta poezja. Muzycznie, aranżacyjnie, itd.
20. Paktofonika - Jestem bogiem. Napiszę tyle: UWAGA! NIECENZURALNE TEKSTY! Choć bardzo dobre. To dla mnie odkrycie tegorocznego zestawu do głosowania. Szwagier, pozdrawiam!
26. Skaldowie - Cała jesteś w skowronkach. Lata 60-te, moi Rodzice... i wilgotne oczy.
44. Golden Life - 24.11.94. Klasyk lat 90-tych. Okoliczności powstania utworu każdy zna. Prawda... na dziś...
Zachęcam do głosowania na własne najlepsze polskie utwory.
wtorek, 20 kwietnia 2010
Audycja na stronie Trójki...
Na stronie www Programu Trzeciego można odsłuchać audycję autorstwa Michała Margańskiego. Choć tak naprawdę stworzyły ją tamte wydarzenia. Nie będę pisał, co wtedy robiłem, gdzie byłem, kiedy wysłuchałem tej audycji, itp. Nieważne. Wywarła ona na mnie niesamowite wrażenie, więc znów chciałem się podzielić...
Yacy i danco28 z Forum LP3 - dzięki!!! Zatem:
http://www.polskieradio.pl/trojka/smolensk/artykul155573_minione_dni_na_antenie_trojki.html
środa, 27 stycznia 2010
LPMN ostatni raz... był
22.12.2010. Dzień Dziadka. Imieniny obchodzili: Anastazja, Wincenty.
O godzinie 19:00 100 (słownie: setne) notowanie Listy Przebojów Marka Niedźwieckiego. Działa się historia. Trzask-prask, 25.01.2010 i ponad dwuletni nowy rozdział stał się starym. Mimo całej tej otoczki, kampanii reklamowej, jak poniżej:
Radio Złote Przeboje nie zmieniło Marka Niedźwieckiego. Moim zdaniem - pozostał sobą. I ciągle robi to, co kocha. Cenię Go i uważam za perfekcyjnego radiowca i dziennikarza muzycznego. Profesora w tej dziedzinie. LISTĘ PRZEBOJÓW MARKA NIEDŹWIECKIEGO z pewnością jedni będą oceniać bardzo dobrze, inni bardzo źle. Jak w życiu. Ta Lista, która dla mnie była niepowtarzalna, zawierała perełki, o których pisałem wcześniej. Również autorska audycja - pełna rodzynków. Obie audycje w moim odczuciu kłóciły się niestety z oprogramowaniem zaprogramowanego programu muzycznego, jaki niosło za sobą Radio Złote Przeboje. Celem podsumowania dwuletniej przygody odsyłam na www.lpmn.pl oraz www.forum.lpmn.pl.
Powrót do Trójki... już czytałem krytyczne opinie. Choć znakomita większość się cieszy - ja też. Są i tacy, co cieszą się, bo będą mogli wreszcie włączyć Radio ZP. Tylko wszelkim malkontentom i dyskutantom zadaję takie pytanie: Kim my jesteśmy, żeby oceniać w jedną albo drugą stronę? Czy potrafimy postawić się w czyjejś roli? Nie lubię pisać negatywnie, ale tym razem nie dałem rady.
I wierzę, że będzie dobrze. Dlaczego? Ponieważ po lipcu 2007 roku, było dobrze i z Listą Trójki i z Markiem Niedźwieckim. Świadczą też o tym aktualne posty na www.forum.lp3.pl, w większości pisane na "tak". Do kwietnia długawo, ale są przecież audycje Piotra Barona.
Czy moja godzina wpisu jest przypadkowa? A miałem zamiar pisać w piątek...
piątek, 22 stycznia 2010
LPMN setny raz
22.12.2010. Dzień Dziadka. Imieniny obchodzą: Anastazja, Wincenty.
O godzinie 19:00 100 (słownie: setne) notowanie Listy Przebojów Marka Niedźwieckiego. Dzieje się historia. Mimo, że to jej nowy rozdział - to trwa już ponad 2 lata. Jest to historia znaczona utworami muzycznymi najlepszej jakości, ponieważ niewątpliwie takie znajdują się co tydzień w zestawie do głosowania. Warto wymienić tutaj kilka perełek, których nie uświadczy się na żadnej innej Liście w Polsce, a może nawet i na świecie. Patrząc na podsumowanie na stronie http://www.lpmn.pl/ już pierwsze miejsce, czyli "Spanish Steps of Rome" zespołu ToTo, utwór pozornie niepozorny, stanowi o oryginalności tej Listy. Gdyby nie ta Lista to nie poznałbym nigdy zespołu Gotye (utwór "Hearts A Mess"). Gdyby nie ta Lista nie cieszyłbym się z utworu "Sunset" Kate Bush na 1 miejscu w lutym zeszłego roku. Gdyby nie ta Lista nie usłyszałbym i nie zachwyciłbym się innym utworem Kate Bush "Lyra", który przebywał na Liście 38 tygodni.
Coż... i tu pasowałoby napisać, że z tym przebywaniem na Liście to jakoś na początku nie mogłem się przyzwyczaić, że piosenki mogą tyle tygodni "przesiadywać" w pierwszej trzydziestce. Jednak z czasem zacząłem to doceniać i dzisiaj nawet widzę w tym pewien urok LPMN. 30 tygodni już dzisiaj chyba nawet nikogo nie dziwi. Jeśli się jest 57 tygodni (David Gilmour), 58 tygodni (Coldplay), 67 tygodni (Lao Che), to wtedy można powiedzieć, że mamy do czynienia z super-przebojem. I Toto, które było notowane najwyżej na 6 miejscu, ale jeśli chodzi o liczbę tygodni jest poza zasięgiem. 90 tygodni!!! Będzie 91?
Lista przeplata się z wydarzeniami osobistymi. Wykopany ze specjalnej edycji "The Joshua Tree" utwór U2 "Wave of Sorrow (Birdland)" osiąga pierwsze miejsce po 36 tygodniach. A mnie dopadła wtedy fala smutku w życiu osobistym. Inne istotne wydarzenie z mojego życia, na które czekałem od lat, zbiegło się w czasie z powrotem na pierwsze miejsce "The Day That Never Comes" zespołu Metallica. Nadszedł ten dzień...
Pamiętam nowość na 1 - "Wrong" Depeche Mode. A potem walkę Depeszów z Basią (utwór "A Gift"). Pan Marek Niedźwiecki podarował mi taki oto prezent... Otóż 01.05.2009 roku mogłem obserwować Listę na żywo w studiu. Jestem bardzo za to wdzięczny Jemu i Panu Adamowi Szurajowi, realizatorowi, bez którego również nie byłoby tej i prawie każdej innej Listy.
I choć Pan Marek raczej nie lubi napompowanych, specjalnych wydań, to dziś ten mały Lubileusz pozwalam sobie odnotować na blogu.
A ponieżej kilka fotek wykonanych 01.05.2009 roku.
Wiadomo kto? Nie? Bez żartów... Pan Marek.
Może nie wiadomo kto... Pan Adam (ale nie ja!!!).
Podglądamy LPMN nr 69.
Nadal podglądamy...
Lista, Lista i... już po.
środa, 23 grudnia 2009
Na przed i po... to i tamto
Wczoraj minęła 8 rocznica śmierci Grzegorza Obywatela Ciechowskiego i nie sposób mi o tym nie napisać. Od "Białej flagi" na 1 miejscu na Liście Trójki zaczęła się moja coraz bardziej świadoma przygoda z muzyką. Postać wybitna, ale więcej nie będę powatrzał za tysiącem zdań, które można znaleźć w internecie. Lepiej posłuchać...
Wersja koncertowa. Inna, równie znakomita. Niewykluczone, że oryginału będzie można posłuchać w czasie dwóch Topów Wszech Czasów. Markowy jest 26 i 27.12 między 10:00 a 15:00 w Radio Złote Przeboje, a potem radio Piotrków nadaje w Programie Trzecim 31.12 oraz 01. i 02.01 jakoś po południu (nie pamiętam, ale obstawiam, że początek o 15:00). Gdyby jednak "Nie pytaj mnie o Polskę" nie pojawiło się w zestawie, bo przecież zmieścić się w 100 najlepszych utworach to duża sztuka, to zawsze można wrócić do jakiegoś nośnika. Jeśli ja miałbym sięgnąć do najpierw-szej wersji, to wyjąłbym z półki winyla z tą piosenką. Pamiętam tą chwilę jak pod koniec lat 80-tych na koloniach :-) zobaczyłem pierwsze CD w życiu, właśnie Obywatela G.C. i właśnie było to "Tak!Tak!". Wtedy zastanawiał mnie troszkę tytuł piosenki, ale wkrótce sam Autor wyjaśnił, że gdyby brzmiał on "Nie pytaj mnie" to nikt nie zwróciłby uwagi na tekst.
Ponieważ Święta tuż, tuż, to zmienię temat i nie będę wydłużał, bo każdy się spieszy, żeby zdążyć przed... Polecam płytowy zestaw "karpiowy" "Idą Święta 3", bo oprócz wesołych nut można wesprzeć akcję zbiórki na rodzinne domy dziecka. O akcji i muzyce nie będę pisał, najlepiej przekonać się samemu. Jest faktem, że już rok po roku, rok za rokiem, nowy "Karp" to wydarzenie radiowe i wielu wyczekuje go już od... Wszystkich Świętych.
Czytelnikom życzę udanych, DOBRYCH Świąt. Byleby jednak cała ta otoczka lobbistyczno-medialno-zakupowa nie przysłoniła nam, tego co jest istotne, czego Wszystkim i sobie (też) życzę. Kolęd będzie jeszcze wiele zewsząd, poza tym dziś jest 23.12, dlatego pozawalam sobie przypomnieć taką oto piosenkę... Czy ten utwór też odtwarzają po sklepach? Jeśli tak, to szkoda. Mam nadzieję, że jednak nie należy on do grupy tych "zabitych" przez powtarzanie w kółko...
środa, 18 listopada 2009
Drużyna Floydowych wszech-topów
Zrobiło się trochę monotematycznie ostatnimi wpisami, a ponieważ ten jest jedenasty z kolei, a nie pisałem jeszcze o muzyce spoza Polski, to chyba najwyższy czas. O kim by tu... ?
Nie mogło być inaczej. Szkoda, że nie było mnie w sierpniu w Gdańsku w 2006 roku, usłyszałbym moc tej gitary. Szkoda, że ten zespół już nie zagra w wymarzonym składzie i nikłe szanse, że kiedykolwiek zagra. Jeden z Nich jest już po tamtej stronie... Chciałoby się dokończyć "księżyca", ale nie tą tamtą stronę miałem na myśli. Zostały nagrania, płyty sprzedane w rekordowych nakładach i wspominanie mnóstwa zdarzeń, historycznych zdarzeń, jak Live8.
W zestawie do głosowania tak w Radiu Złote Przeboje, jak i w Trójce jest cała drużyna utworów Pink Floyd. W kolejności alfabetycznej:
Another Brick in The Wall, Part Two (The Wall,1979)
Comfortably Numb (The Wall, 1979)
Hey You (The Wall, 1979) - tylko w Trójce
High Hopes (The Division Bell, 1994)
Learning to Fly (A Momentary Lapse of Reason, 1987) - tylko w Trójce
Money (The Dark Side of The Moon, 1973)
Shine on You Crazy Diamond (Wish You Were Here, 1975)
Time (The Dark Side of The Moon, 1973)
The Great Gig in The Sky (The Dark Side of The Moon, 1973) - tylko w Trójce
Wish You Were Here (Wish You Were Here, 1975)
Osobiście dorzuciłbym jeszcze kilka, np. Sheep (Animals, 1977), a z powyższego zestawu odjął utwór dziewiąty, ale to nie zmienia faktu, że taki skład świadczy o historycznej sile muzyki Floydów. Zdecydowanie wolę takie dokonania wszechtopowe aniżeli współczesne "hity z satelity" prezentowane w kółko tu i tam. Apropos "satelity" to zdaje się Ich muzyka poleciała w kosmos, a nie np. ... (nie wymienię, bo piszę tylko o dobrej muzie).
Teraz skupię się tylko na jednym utworze. Moim nadzwyczaj ulubionym... Ostatnia studyjna płyta, ostatni utwór kończący płytę i niejako zamykający rozdział o nazwie Pink Floyd. Brzęcząca mucha na początku i dzwony nawiązują do dokonań z lat 70-tych. Brzmienie też gdzieś zasłyszane, takie charakterystyczne, z gitarą jakby wzietą z sesji nagraniowej utworu "Wish You Were Here". Momentami dochodzą instumenty smyczkowe, dodają nostalgii. Przejścia w utworze - to też jakby już gdzieś było. Ten utwór to podsumowanie, również w warstwie tekstowej nawiązuje do czasu przeszłego. Przemijanie jest nieuchronne... Mimo to "High Hopes". Nadzieja umiera ostatnia, mimo ciągłego błądzenia.
piątek, 6 listopada 2009
Wzięty braćmi krwi
Ten wpis będzie króciótki. Utwór Grzegorza Markowskiego dzisiaj wyskoczył jak z procy u Pana Marka na Liście na 11 miejsce. Zasłużenie. Życzę tej piosence jak najlepiej i jak najdłużej. Jej aranżacja rozbraja mnie na łopatki. Smyki na początku. Śpiew Pana Grześka - naprawdę przejmujący. Bez przesady rozbudowany finał. I nie przeszkadza mi, że część słuchaczy będzie wykonanie krytykować, a może nawet twierdzić, że to profanacja, bo takich "świętości" się nie tyka. Cóż, ja twierdzę, że niektórzy Muzycy osiągają taki poziom, że wolno im sięgać nieomal po każdy pierwowzór. U mnie zarówno oryginał jak i to piękne wykonanie wywołuje niesamowite wspomnienia lat 80-tych. O czym piszę? O jaki pierwowzór chodzi? Trzeba posłuchać.
I jak? Mnie wzięło - totalnie nieopanowana gęsia skórka i żegotanie neuronów w mózgu. "Ja jestem umysł ścisły i podobają mi sie piosenki, które juz raz słyszałem...". To prawda. Za niedługo oba Wszechtopy. W Złotych i w Trójce. Mam nadzieję, że oryginał wygra - i tu, i tu. Drażliwe pytanie - czy ten aranż pojawi się na jakimkolwiek nośniku?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
